W Polsce wciąż pokutuje przeświadczenie, że proces pozycjonowania to umieszczenie serwisu internetowego na wysokich pozycjach w wsynikach wyszukiwania na popularne frazy. Strona jest w TOP3, to znaczy, że jest wypromowana, koniec historii. ŹLE!
Owszem, to dużo, bo istnieje szansa, że na naszą stronę wejdzie wielu użytkowników internetu, ale niestety nie zawsze klientów. Pozycjonowanie (jeden z etapów SEO) to tak na prawdę jeden z wielu kroków promowania strony i czynienia jej atrakcyjną. Kiedy mówimy optymalizacja, myślimy robot, a gdzie użytkownik? Przyjrzyjmy się więc innym etapom marketingu internetowego serwisów.
Mając na uwadzę te względy, trzeba teraz znaleźć odpowiedni środek ciężkości między tymi uwagami, a strikte pozycjonerskimi działaniami. SEO ma pewne wymagania, ale nie zawsze traktowanie ich z najwyższym priorytetem przynosi zadowalające skutki. Dla przykładu mamy serwis z ładnym nagłówkiem wkomponowanym w grafike serwisu. Jeśli teraz zmienimy go, umieszczając na środku czerwony napis w znaczniku <h1> to oczywiście strona uzyska pewien plus optymalizacyjny, ale ten zabieg zrujnuje harmonie i estetyczny wygląd witryny, co w rezultacie doprowadzi do zwiększenia ilości wejść na wysoce SEO-zoptymalizowaną stronę, ale skróci ich czas. User-optymalizacja jest znacznie ważniejsza, niż SEO-optymalizacja, nie zapominajmy o tym:)