Zaraz po skończeniu szkoły średniej zdecydowałem się na kontynuowanie nauki na pobliskim uniwersytecie. Moje studia jednak niestety nie są darmowe, tak więc rozumiejąc, że oprócz mnie rodzice mają jeszcze dwoje innych dzieci zdecydowałem się poszukać pracy. Po dłuższym czasie braku rezultatów zdecydowałem się zrobić kurs na wózek widłowy i jak się wkrótce okazało był to strzał w dziesiątkę.
Po otrzymaniu dokumentu uprawniającego mnie to prowadzenia wózka zacząłem rozsyłać moje CV w miejscowych halach produkcyjnych, a w końcu nastąpił odzew. Obecnie pracuję na hali jakieś 35km od domu. Z uwagi na swój charakter pracy od każdego pracownika jest wymagana odzież robocza, co jednak na tego typu stanowisku jest zrozumiałym pomysłem. Na hali w której pracuję nie zawsze jest krystalicznie czysto, tak więc nie trudno jest o zabrudzenia stroju.
Praca ta może nie jest zbyt ciężka, gdyż praktycznie cały dzień jeżdżę wózkiem, aczkolwiek uciążliwe mogą być godziny pracy. Z racji tego, że ciężarówki wcześnie rano muszą wyruszyć, aby dostarczyć towar, my musimy go jeszcze wcześniej załadować. Dlatego też do pracy wyjeżdżam jutro o 2 w nocy. Da się oczywiście przyzwyczaić, ale i tak jest to spora niedogodność. Ponadto w obecnej porze roku na hali jest dosyć zimno, ale specjalna odzież ochronna w pewien sposób zmniejsza odczuwanie tego faktu.
Ubrania robocze to jednak nie są wszystkie wymogi jakie są stawiane pracownikom. Niektóre stanowiska wymuszają stosowanie takich środków jak różnego rodzaju artykuły BHP. Kaski i rękawice są tutaj na porządku dziennym z uwagi na niebezpieczeństwo ewentualnego wypadku. Jednakże osobiście uważam, że oprócz późnej pory jest to dobra praca, a szczególnie z uwagi na wynagrodzenie, które pomimo że nie jest zbyt wysokie, to i tak stoją na przyzwoitym poziomie.