Zaczęło się od „florida update”. Wartość linków wychodzących z qlWeb’ów została już obniżona dość dawno temu, po czym przyszedł czas na przystopowanie masowo rozprzestrzeniających się wordpress’ów. Co teraz?
Teraz google postanowiło zablokowaćhandel linkami na serwisach o wysokim PR. Dotyczy to zwłascza blogóg i katalogów z wyoskim Page Rankiem. Ostatnimi czasy sporo osób posiadających strony o bardzo wysokim wskaźniku PR zaobserwowało drastyczny spadek. Nie mówię tutaj o obniżeniu z PR 2 na RP 1, ale o spadku z PR 7 na PR 5. To już nie przelewki. Różnica między tymi dwoma ostatnimi jest ogromna. Co gorsza handel linkami nie jest jedyną przyczyną, który powoduje obniżenie PR. Dzieje się tak również w przypadku linowania krzyżowego stron o podobnym profilu (czytaj blogi, szczególnie pozycjonerskie). Na pozycjonerówpadł blady strach. Ci, którzy mają kilka, kilkanascie, lub więcej blogów lub katalogów linkowanych wzajemnie powinni się zastanowić nad zmianą sposobu promocji. Google znowu rzuciło nam sporą kłodę pod nogi.
Sytuacja co prawda nie jest taka zła, bo obniżenie PR nie wpływa na obniżenie pozycji, a więc i zmniejszy ruchu na stronie. Jednakże blogi, o wysokim PR, których podstawowym zadaniem było wzmacnianie pozycji innych stron sporo straciły. W polsce mamy ich co prawda niewiele, ale kto wie czy w najbliższym czasie google nie wpadnie na pomysł „wszystkie blogi do piachu”, czyli obniży masowo PR wszystkich blogów. ciarki przechodza, byłoby to zaiste straszne.
Google daje nam do zrozumienia, że zrobi wszytko, żeby zablokować handel linkami. Oczywiście oficjalny powód jest ten sam co zwykle, czyli „nie pozwolimy na manipulowanie wynikami wyszukiwania”. Jeśli natomiast, przeczytamy to co napisane między wierszami zdamy sobie sprawę, że na obniżenie handlu linkami między internautami wpłynie na wzrost zakupu linków sponsorowanych w google. Biznes is biznes.
Nie popadajmy jednak w paranoję. Po prostu trzeba powiedzieć sobie „PR to przeżytek”. Nie odzwierciedla rzeczywistej wartości witryny, a już na pewno nie aktualnej wartości. Możemy zapomnieć o tym wskaźniku, gdyż jest on po prostu bezużyteczny. Już wkrótce argumenty typu „kup link w moim serwisie bo mam PR” będą śmieszne. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest zajęcie się tworzeniem porządnego tematycznego zaplecza. Nawet od zera. to przyniesie na dłuższą metę lepse efekty.
Skuteczny marketing internetowy